Wśród Was są zarówno ludzie którzy lubią czytać książki jak i ci, którzy robią to rzadko lub wcale. Ten artykuł skierowany jest do wszystkich. Nie zdradzę w nim szczegółów opowieści Roberta, gdyż ważne jest byście sami je poznali. Wśród książek są takie do których się wraca, by przeżyć ją po raz kolejny, takie które przeczytało się z ciekawością ale drugi raz może już nudzić i takie, przez które ciężko przebrnąć niemal od początku i które lądują na półce i nigdy po nie się już nie sięga. Jak myślicie, do której kategorii należało by zaliczyć książkę „Nagual Julian”? Przedstawię Wam zatem krótką opinię/recenzję by zachęcić Was do jej przeczytania.

Nie jest łatwo napisać opinię, gdy kogoś się zna osobiście. Podejmę się tego wyzwania, gdyż ta książka, jak mało która powinna się znaleźć w kanonie lektur obowiązkowych dla tych, którzy wkroczyli na ścieżkę własnego rozwoju. Często jest tak, że gdy przychodzi do nas nowy nabytek by uzupełnić własny księgozbiór, my odkładamy go na jakiś czas na półkę. Można powiedzieć, że czeka na swój najlepszy moment, by wziąć go do ręki i przeczytać. Tak było i w moim przypadku. Książka pojawiła się w mojej już dość pokaźnej bibliotece wiele miesięcy temu, i jak to książka, cierpliwie oczekiwała na swoją kolej. Nie wiedziałem jednak co mnie powstrzymuje przed zanurzeniem się w lekturę. Co się odwlecze to nie uciecze, mówi stare polskie przysłowie. Inspiracją do wyciągnięcia akurat tej pozycji spośród wielu innych, była prośba Roberta o recenzję na jednej ze stron internetowych.

Grzegorz z książką „Nagual Julian”

Gdy wziąłem ją do ręki i zacząłem czytać, to strona po stronie docierało do mnie, że musiało się wydarzyć jeszcze kilka sytuacji, bym w pełni zrozumiał przekaz Roberta a zwłaszcza nauki Naguala. Gdy w końcu na ostatniej stronie pojawił się epilog, jasnym się stało, że przez wiele lat mój Czarownik przygotowywał mnie do wejścia na ścieżkę Wojownika. W odróżnieniu od Roberta, odbywało się to najczęściej poza Świadomością. Książka wyjaśniła mi bardzo wiele wydarzeń z mojego życia, które w żaden inny sposób nie mogły być wyjaśnione i pozwoliła na pełne zrozumienie dlaczego się tu znalazłem i dokąd zmierzam.Tu pozwolę sobie na umieszczenie jedynego w tym artykule cytatu, od którego właściwie zaczyna się lekturę.

Czarownicy nie strzegą swoich sekretów – dzielą się nimi z innymi ludźmi. Prawda jest taka, że nie ma znaczenia, co jest ujawniane a co skrywane, ponieważ ten, kto otrzymuje informacje, musi mieć dość energii by zrozumieć tę wiedzę. Bez tej energii wiedza objawiona nic dla niego nie znaczy.”

Robert Noble

Po wielu latach i wielu sytuacjach które sam przeżyłem, mogę powiedzieć, że tylko osobiste doświadczenie jest wiedzą. Natomiast wiedza bez doświadczenia pozostaje w sferze ulotnych hipotez i zdecydowanie można nazwać ją wiarą. Wiarą że coś istnieje lub wiarą że tego nie ma. Prawdziwa wiedza jest wyłącznie osobista. Za takie gnostyczne podejście, od wieków niszczy się ludzi, gdyż ten kto wie i zachęca innych do pokonania granic wiary, staje się wrogiem systemu kontroli.

Robert przekazał swoje własne doświadczenia w tak przystępnej i dowcipnej formie, że większość, a być może nawet i wszyscy czytelnicy, znajdą w niej odniesienia do własnych przeżyć. Wtedy staną się one dużo bardziej zrozumiałe. Ułatwi to wyjście z przeszłości i/lub przyszłości, a jednocześnie jest to zachęta do tego by zacząć doświadczać, a co za tym idzie naprawdę zacząć przygodę zwaną życiem w Tu i Teraz. Jesteśmy w końcu sumą własnych doświadczeń i emocji.

Tę książkę polecam szczególnie tym, którzy czują więcej niż inni a trudno im jest uświadomić sobie, że realne jest wszystko co przeżywamy, na każdym poziomie i w każdej rzeczywistości. Pozwala ona połączyć światy, które dla logicznego umysłu wydają się nie do połączenia.

Grzegorz


 

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.