Zastanawiacie się kim jest nagual? Może po raz pierwszy słyszycie to słowo? Ja, choć od dawna siedzę w tematyce zjawisk paranormalnych, ezoteryki, wiedzy tajemnej i tym podobnych rzeczy, do tej pory nie spotkałam się z owym określeniem. Ale człowiek uczy się całe życie, prawda? Tak oto po raz pierwszy ujrzałam to słowo w tytule książki Roberta Nobla, aczkolwiek jakoś nie przyszło mi do głowy, żeby poszukać gdziekolwiek jego znaczenia. Uznałam, że lektura czwartej już publikacji od Roberta pozwoli mi zrozumieć, co też ono oznacza…

Właściwie to muszę przyznać, że pierwszym skojarzeniem, które przyszło mi do głowy w trakcie lektury, było „przewodnik duchowy”. Mentor. Potem stwierdziłam, że może jednak warto poszukać różnych definicji tego słowa. Okazuje się, że w Mezoameryce jest to określenie człowieka, który potrafi się zmieniać w jaguara. Gdzieś indziej pojawia się informacja o tym, że jest to osoba potrafiąca wchodzić w duchowe i psychodeliczne stany świadomości i doskonale się w nich odnajdywać. Jak szaman. I wydaje mi się, że w każdym z tych stwierdzeń, łącznie z moim skojarzeniem, jest odrobina prawdy.

Robert Noble po raz kolejny zabiera nas do świata wiedzy tajemnej i ezoteryki (pamiętajcie, że to bardzo szerokie pojęcia). Do tej pory skupiał się w swoich książkach przede wszystkich na zjawisku OOBE, tym razem oferuje nam coś innego. Opisuje swoją drogę i rozwój duchowy, wszelkie nauki jakie otrzymał od przewodnika (prawdopodobnie tego słowa będę używać, bowiem Julian wybitnie przypomina mi właśnie taką istotę), wzloty i upadki, chwile pełne frustracji i niezrozumienia. Wydaje mi się, że to dosyć osobista podróż, więc podziwiam autora za odwagę, że postanowił się tym wszystkim podzielić z potencjalnymi odbiorcami.

Chwilami możecie się tutaj poczuć nieco zagubieni – nie będziecie tak naprawdę wiedzieć, czy macie do czynienia z rzeczywistością czy z fikcją. Z istotami fizycznymi czy projekcjami astralnymi. Tak naprawdę jest to książka dla osób o bardzo otwartym umyśle, które przyjmują do siebie wiadomość o istnieniu równoległych rzeczywistości, które wiedza, że poza światem materialnym istnieje coś więcej. Takie przełamanie się i przyjęcie tego wszystkiego na przysłowiową klatę też jest trudne samo w sobie. Z jednej strony człowiek wie, że na pewno musi istnieć coś więcej niż sama fizyczność, z drugiej ma opory przed tym, aby uwierzyć w motyw przewodników czy innych istot im podobnych, a już w ogóle kwestia komunikacji z nimi bywa dla wielu osób czymś abstrakcyjnym.

Droga szamana, czarownika, czarownicy, ezoteryka itd. nie jest prosta. Jest pełna rozważań i komplikacji, prób, chwil zwątpienia i zagubienia. Rozwój duchowy nie jest rzeczą łatwą. Trzeba pogodzić się z wieloma trudami, trzeba oczyścić umysł, uwierzyć, poczuć. Ktoś, kto tego nie przeżywa na własnej skórze, z pewnością nie zrozumie, z czym mierzył się autor, aczkolwiek jeżeli choć trochę interesuje się tym tematem, to z pewnością powinien po tę książkę sięgnąć. Może ona mu pomóc w zrozumieniu wielu rzeczy, w odnalezieniu pewnych mądrości padających z ust naguala, w interpretacji pewnych zjawisk i zachowań. Myślę, że taki był też cel tej publikacji – Robert Noble chciał się podzielić swoimi przeżyciami z innymi, aby mieli łatwiej.

Chwilami potrafiłam odnaleźć w tym siebie i przypomniałam sobie swoje pierwsze chwile z moim przewodnikiem duchowym, zatem jestem przekonana, że pozostali odbiorcy też znajdą w tym coś podobnego. Na pewno nie mogę polecić tej pozycji każdemu, jak i wielu innych książek o ezoteryce i magii. Czasami żeby coś zgłębić, trzeba mieć już pewne solidne podstawy, a przede wszystkim naprawdę otwarty umysł. Jeżeli czujecie się na siłach zgłębić świat czarowników i poznać osobistą podróż Roberta, to śmiało.

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.