Sajk0: Witaj, Robercie. Wiem, że pracujesz teraz nad kolejną książka, w mediach społecznościowych sukcesywnie budujesz napięcie i bardzo oszczędnie dzielisz się szczegółami. Myślę, że nie tylko ja, ale też inni Twoi czytelnicy, chcielibyśmy dowiedzieć się nieco więcej o nadchodzącym tytule.

Robert Noble: Witaj, uwierz mi, że sam jestem tym bardzo podekscytowany. Kolejna moja książka to kolejne wyzwanie i będzie nosić tytuł “Nagual Julian – Moja Inicjacja w Świecie Czarowników”. Z pewnością będzie wielkim zaskoczeniem dla wielu moich Czytelników. Jak na pewno zwróciłeś uwagę nie ma charakterystycznego dla moich książek tytułowego OOBE.

S: Zacznijmy może od tego, kim jest tytułowy Nagual Julian? Wspomniałeś, że to Twój mentor. Jak się poznaliście? Czego Cię nauczył?

RN: Wydawałoby się, że w prostych słowach mogę to wyjaśnić, jednak pomimo szczerych chęci zawsze będzie to tylko opis, który jest niedoskonały wraz z naleciałościami moich własnych przekonań. W książce postaram się opowiedzieć o swoich spotkaniach z Nagualem Julianem i na ich podstawie czytelnik będzie mógł wyrabiać sobie własną opinię na temat tego kim on jest. Aby uprościć sprawę mówię o nim, że jest moim mentorem, duchowym nauczycielem, przewodnikiem, mistrzem świadomości, jednak żadne z tych określeń nie oddaje nawet ułamka tego kim on jest. Poznałem go we wczesnych latach dzieciństwa, lecz dopiero teraz uzyskałem pozwolenie by o tym opowiadać. Jeśli chodzi o naukę jaką od niego otrzymuję nie da się określić doniosłości tych lekcji. Są to kwestie związane ze świadomością, jej manipulacją i kierowanie intencją co ogólnie określa się mianem czarownictwa, a osoby lub lepiej by powiedzieć istoty tym się zajmujące nazywa się czarownikami.

S: Zdradź tylko, czy jest to postać fizyczna, czy ktoś na kształt przewodnika duchowego?

RN: To jest świetne pytanie, bo już przy odpowiedzi na niej magia zostaje powołana do życia. Posłuchaj więc uważnie. Julian żył kiedyś fizycznie w odleglejszych czasach. Nigdy nie odpowiedział mi tego wprost ale szacuję, że było to może w połowie XIX wieku. Działa głównie pod postacią nieorganiczną, którą to potrafi również manifestować w fizycznym ciele. Zatem jest i fizyczny i niefizyczny jednocześnie. Ciekawostką dla niektórych będzie to, że był również dobroczyńcą Don Juana Matusa, którego świat poznał dzięki książkom Carlosa Castanedy.

S: Inicjacja w Świecie Czarowników… Terminologia sugeruje jednoznaczne wkroczenie w świat metafizyczny. Twoje poprzednie książki opisywały zdarzenia paranormalne jako kreacje podświadomości, można zaryzykować stwierdzenie, że wpisywały się one w literaturę parapsychologiczną. Czy tym razem naprawdę “dotkniemy” magii, takiej, która wymyka się ludzkiemu umysłowi?

RN: Tytuł jednoznacznie określa wejście w świat metafizyczny, jednak ten świat przenika się z naszym światem fizycznym, oba światy współistnieją ze sobą. Świat czarowników to przede wszystkim świat śnienia, który jest światem kompletnym i rzeczywistym. W poprzednich swoich książkach opisywałem śnienie jako wyjście poza ciało bo tym właśnie to jest. Jest to doświadczenie polegające na znajdowaniu się w innej rzeczywistości niż ta fizyczna. Czy na pewno jednoznacznie twierdziłem, że świat śnienia jest tylko i wyłącznie kreacją podświadomości? Czym jest podświadomość i dlaczego tak bardzo umniejsza się jej rolę? Hehehe tu pozostawiam wszystkim to pytanie do osobistych odkryć i analiz. Bez wątpienia w tej książce będzie prawdziwa Magia, stąd też ryzyko, że moja historia będzie odebrana jako czysta fantastyka. Biorę to na klatę, gdyż jakie to ma znaczenie co kto myśli, niech sam weźmie się do pracy i odkryje Magię. Super, jeśli książka naprowadzi na takie tory.

S: Czy podróże poza ciałem są elementem Świata Czarowników, który chcesz nam przedstawić, czy traktujesz to jako odrębne zjawisko?

RN: Są nieodłącznym elementem! Świat czarowników to świat świadomości bez względu na to w jakiej znajdujemy się rzeczywistości. Podróże poza ciałem należą do świata śnienia więc czarownicy szczególnie poświęcają się rozwijaniu na tej płaszczyźnie, gdyż to ona jest światem docelowym, czekającym po naszej śmierci fizycznej. Jednak trzeba zwrócić uwagę, że nie każdy świadomy sen należy do śnienia z czarownikami. Obrazowo można powiedzieć to jest bardziej złożony stan świadomości.

S: Swoją drogę przez świat duchowy rozpocząłeś od OBE. Czy nadal jest to Twoja priorytetowa praktyka, czy z czasem inne strony szeroko pojętej ezoteryki pochłonęły Cię bardziej?

RN: Jak już wspomniałem OOBE jest nieodłączną praktyką drogi którą podążam. Nie da się bez tego żyć w sposób pełni świadomy. Jeżeli ktoś myśli, że jest świadomy w swoim ciele a potem leży w łóżku niczym zombi i przesypia to co robi to nie możliwe jest osiągnięcie pełnego rozwoju. Jesteśmy istotami energetycznymi posiadającymi ciało. Trzeba działać na każdej istniejącej płaszczyźnie. Nie wchodzę w ezoteryczne bzdury, które nie mają poparcia w praktyce. Liczy się to co mogę zrobić by rozwijać swoją świadomość jeszcze bardziej.

S: Ezoteryczne bzdury… Myślę, że może to być ciekawy temat. Względem jakich działań/teorii jesteś sceptyczny?

RN: Jestem sceptyczny względem wszystkich działań, które ogłupiają ludzi i nie wnoszą wiedzy w ich życie. Są to różnego rodzaju praktyki, poczynając od przepowiadania przyszłości, po czyszczenie czakr na odległość lub za pomocą zdjęcia. Nie twierdzę, że to niemożliwe, jednak widzę, że mało kto potrafi to robić w sposób bezinteresowny.

S: Nie jest to Twoja pierwsza książka. Jak czujesz się jako pisarz, czy sztuka władania słowem jest dla Ciebie pasją sama w sobie, czy jedynie narzędziem do rejestracji swoich doświadczeń i przekazywania ich czytelnikom?

RN: Świetne pytanie. Już na samym początku książki zaznaczam, że pisarz ze mnie słaby. Mimo to decyduję się podjąć opisania tego co przeżyłem mając nadzieję, że komuś może to pomóc by stać się bardziej świadomym (żywym). Zatem owszem jest to narzędzie do przekazywania tego co istotne innym ludziom, czytelnikom. Używam prostego języka, nie rozwijam swojego słownictwa by brzmieć wyjątkowo. Najważniejsza jest praktyczna strona wiedzy.

S: Czy istnieją pisarze, których traktujesz jako wzór lub inspirację?

RN: Są pisarze, którzy postanowili przybliżyć światu tajniki świadomości. Jednym z nich był Carlos Castaneda. Zrobił świetną robotę wydając serie książek na temat Nagualizmu. Problem polega na tym, że mało kto cokolwiek z tego rozumie, a jeszcze mniej decyduje się na podjęcie się trudu weryfikacji na sobie. Szczerze mówiąc moje książki do tej pory powodowały ten sam efekt. Mało kto posiada dostatecznej energii by zmienić moją opowieść w własną rzeczywistość. Mimo to wiem, że skoro pisanie książki zlecił mi Nagual Julian, to znaczy, że ma to ogromne znaczenie, którego nie muszę w tej chwili dostrzegać.
Swoją inspirację czerpię tylko z własnych doświadczeń, nie wzoruję się na tym co opisują w swoich książkach inni autorzy.

S: Na kiedy planujesz premierę książki?

RN: Chciałbym aby książka była dostępna jak najszybciej. Samo napisanie jej jest procesem który trwa, zwłaszcza jeśli chcę aby wszystko było przekazane tak jak trzeba. Gdy moja praca zostanie ukończona rusza kolejny etap jakim jest korekta tekstu, redakcja, oraz przygotowanie do druku. Na szczęście z pomocą Artura ogarnąłem już temat okładki, co troszkę przyspieszy sprawę. Potem pozostaje czas dla drukarni. Biorąc to wszystko pod uwagę, na oko przewiduję, że książka ujrzy światło dzienne na wiosnę 2021r. Jeśli będzie szybciej to świetnie 🙂

S: Dobrze, w takim razie wygląda na to, że mamy kolejny powód by oczekiwać wiosny! Dziękuję Ci za udzielone odpowiedzi i poświęcony czas. Pozostaje mi tylko życzyć pomyślność w dalszej pracy, żeby premiera mogła odbyć się planowo.

RN: Dzięki, miło było porozmawiać i zdradzić kilka szczegółów. Zapraszam do polubienia strony na facebooku poświęconej tej książce: Nagual Julian – Moja inicjacja w świecie czarowników. Pozdrawiam!

7 Komentarzy

jeryk 1 · 5 września, 2020 o 9:11 am

Często namawiałem Roberta do napisania kolejnej książki i wreszcie zdecydował się pisać dalej.
Jego książki zawsze są inspiracją dla osób zainteresowanych tematyka oobe i snami.A poza tym są po prostu ciekawe.Brawo Robert.W dalszym ciągu namawiam Cie do dalszego pisania.
Z niecierpliwością czekam na tę książkę.

Wiktor · 7 września, 2020 o 11:02 am

Super wieści, już się nie mogę doczekać tej książki.

Kama · 9 września, 2020 o 9:15 am

Dobre wieści! Fajnie, że będzie znowu o czym czytać! Lubię czytać czyjeś doświadczenia! 🙂 Wspieram Robert Ciebie i Twoją wenę twórczą! Zaciekawiona jestem tym Nagualem Julianem. Z chęcią bym go poznała 🙂 Jest to mozliwe Robert?

    Robert Noble · 9 września, 2020 o 12:31 pm

    Kama cieszę się, że z takim entuzjazmem oczekujesz książki. Dzięki za wsparcie, przyda się na pewno!
    Jeśli chodzi o Naguala Juliana, to w tej kwestii niczego nie można być pewnym. Jedyne co mogę zasugerować to byś zaczęła kultywować swoją świadomość, miłość w sercu i siłę woli. Wówczas możesz być łatwym kąskiem dla Ducha, który wyśle do Ciebie Naguala.

Szczepan · 11 września, 2020 o 11:44 am

Mam nadzieję, że książka będzie dużo lepsza niż te poprzednie, które były bardzo przeciętne.

    Robert Noble · 14 września, 2020 o 10:32 pm

    Dobra, lepsza i najlepsza to pojęcia względne. Im więcej będziesz mieć energii tym więcej zrozumiesz i skorzystasz Szczepanie.

Wojtek · 21 września, 2020 o 1:11 pm

Mam całą trylogię książek Roberta Noble i już nie mogę się doczekać tej książki!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *