Złość piękności szkodzi.

Gdyby zdanie powyżej było stuprocentową prawdą, chyba ostatnie lata swojego życia, straszyłabym ludzi 😉 Dzisiaj będzie trochę o złości. Nie jestem psychologiem, ale bazując na własnych doświadczeniach, oraz obserwacji, spróbuję rozłożyć na czynniki pierwsze złość.

Przeskok z ostatniej emocji, którą omawiałam ( dla przypomnienia była to radość), wydaje się być ogromny. Radość jest uczuciem pożądanym, zaliczanym do pozytywnych, z kolei złość kojarzy nam się z emocją negatywną i staramy się jej unikać. Czy można tak kategoryzować? Można. Wszystko możemy, ale czy powinniśmy? Czy chcę Wam w takim razie ogłosić, że złość jest dobrym stanem?

Złość. Jak to brzmi? Samo słowo, wskazuje na obecność zła. A jednak stanę się dzisiaj adwokatem diabła i pokażę Wam, że nie ma negatywnych emocji i jest to tylko skrót myślowy. Kiedy ostatni raz byłeś zły? W poniedziałek, kiedy musiałeś iść do pracy? Może rano, kiedy wstałeś za późno i szef przyłapał Cię na spóźnieniu? Może była to błaha sprawa, kiedy nie znalazłeś pustego miejsca parkingowego, a może całkiem poważna, kiedy dowiedziałeś się o tym, że ktoś Ci ukradł projekt i otrzymał za to wynagrodzenie? Przyznam się, że ostatnio wpadłam w złość, kiedy szef przestał doceniać moją pracę, zaangażowanie całego miesiąca na rzecz jednego dnia, w którym ciut spadły nam wyniki. Czułam złość, kiedy bliscy ludzie, zamiast cieszyć się moimi osiągnięciami literackimi, poczuli zazdrość i postanowili komentować inne sprawy z mojego życia, żeby mi dopiec, żebym nie była lepsza. Złość to niezgoda na panujące warunki, złość to obrona, a raczej reakcja na atak przeciwnika. Złość pozwala nam utrzymywać nasze granice, bronić przed zranieniem. Złość pojawia się ,kiedy nie pasuje nam coś lub ktoś z świata zewnętrznego, ale i wewnętrznego. Wiele kobiet odczuwa autentyczną złość, kiedy staje na wadze. Do tego momentu ja nie widzę w złości niczego niedobrego ani nienaturalnego.

I w tym momencie zaczyna się kategoryzowanie i nasza wielka uwaga. Każda emocja jest dobra na początku, bo pojawia się mimowolnie jako reakcja. To od nas zależy co pod jej wpływem zrobimy! Bo możemy wziąć w skrajnych przypadkach nóż i kogoś zranić, mogłam rzucić pracę, a ciotce wyrzucić że jest już stara i życie zmarnowała, dlatego teraz pluje jadem. I wtedy złość jest zła! Jak to prosto brzmi 😊 Ale mogłam, co też uczyniłam. Pomyśleć sobie, że widocznie szef ma zły dzień i martwi się o losy firmy, więc przemilczę uwagi i pomyślę dlaczego obroty spadły. Wypłaczę w domu przykrość jaką sprawiły mi słowa ciotki i najwyżej już jej więcej nie odwiedzę, ale nie będę krzyczeć na sfrustrowaną, starszą kobietę, bo to nie ma sensu i nic nie zmieni. I wtedy okazuje się, że złość jest dobra! To już nie tak łatwo brzmi.

Pomyśl sobie dzisiaj, zanim znów coś lub ktoś wyprowadzi Cię z równowagi, czy warto? Wiem, że w danej chwili, przyspiesza Ci puls, oddech i masz ochotę komuś przywalić, ale jeśli raz opanujesz złość, za każdym razem będzie Ci łatwiej. Złość można wyładować na tysiące różnych sposobów i nie musi to być twarz przeciwnika. Znajdź swój własny sposób. Może powiedz, że nie chcesz teraz rozmawiać, odejdź zanim powiesz coś przykrego, wróć do tematu później, pogódź się  z tym, że zawsze znajdzie się ktoś o odmiennym zdaniu. Idź pobiegać, złap kontakt z naturą, poniżej zdjęcie, na pomysł załapania kontaktu 😊

Spotkaj się z przyjacielem, wypłacz to w poduchę, albo zrób coś więcej! Uczyń ze złości swój motor napędowy. Jeśli ktoś wytyka Ci na przykład wagę, a Ty wiesz że jest z nią coś nie tak i wpadasz  złość. To skieruj jej energię na motywację, aby zrzucić kilogramy. Powodzenia!


Karolina Panthera Strzelczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Newsletter Powered By : XYZScripts.com