Okładka publicystyki dla Życie Wojownika jest fascynujące i pełne. Wywiad z Robertem Noble

– Współczesny podróżnik astralny to osoba, która opuszcza swoje ciało fizyczne i podróżuje poza nim z pełną świadomością w tak zwanym ciele astralnym. Moim zdaniem współczesny podróżnik astralny nie różni się zbytnio od podróżnika z poprzednich czasów. Cechuje go ta sama intencja zdobywania doświadczeń przy wykorzystaniu swojego niefizycznego ciała. Podróżnik astralny żyje świadomie zarówno fizycznie, jak i niefizycznie – mówi Robert Noble, autor książki Nagual Julian

Kim jest współczesny podróżnik astralny? Co właściwie to słowo oznacza?

Współczesny podróżnik astralny to ktoś, kto rozwija swoją świadomość poprzez podróże astralne. W wielkim skrócie jest to osoba, która opuszcza swoje ciało fizyczne i podróżuje poza nim z pełną świadomością w tak zwanym ciele astralnym. Moim zdaniem współczesny podróżnik astralny nie różni się zbytnio od podróżnika z poprzednich czasów. Cechuje go ta sama intencja zdobywania doświadczeń przy wykorzystaniu swojego niefizycznego ciała. Pytasz, co to oznacza. W moim przekonaniu to proste: znaczy to tyle, że podróżnik astralny żyje świadomie zarówno fizycznie, jak i niefizycznie.

Naguala Juliana określa pan jako Czarownika, Mentora, Nieskazitelnego Wojownika, Dobroczyńcę… Ale też nie da się do końca opisać, kim jest sam Nagual. Dlaczego?

To prawda, żadne z tych określeń w pełni nie oddaje tego, kim jest Nagual. Nasz umysł lubi kategoryzować, szufladkować informacje i pojęcia, aby móc jakoś funkcjonować i odnajdywać się w świecie, który znamy. To dlatego, mimo wielu określeń, Nagual ciągle pozostaje nieuchwytny. Jest zarówno fizyczny, jak i niefizyczny. Naguala nie da się zaszufladkować w żaden sposób, gdyż wykracza poza opis znany umysłowi. Dla potrzeb tego wywiadu mogę powiedzieć, że Nagual to Nauczyciel świadomego życia poprzez odpowiednie manipulowanie życiową energią. Można doświadczyć Naguala, ale nie można w żaden sposób opisać tego doświadczenia. Wiem, brzmi to bardzo enigmatycznie (śmiech).

Zdradzi pan czytelnikom, jak się zaczęła wasza znajomość? Jego moc jest ogromna. On pokierował pańskim życiem, ale nauka nie była łatwa. Właściwie, całe szkolenie było drastyczne.

Moja znajomość z Julianem zaczęła się od kontaktów, które miałem w dzieciństwie. Były to epizodyczne spotkania, ale jeszcze nie wiedziałem, że to był początek zainteresowania się Naguala mną. Równolegle odbywały się nasze spotkania w śnieniu na innych poziomach świadomości. Dopiero po latach dowiedziałem się, że Julian spotykał się ze mną częściej, niż mógłbym przypuszczać. Jednym z powodów było to, że ukazywał mi się pod różnymi postaciami, a ja go jeszcze nie rozpoznawałem. Mogę powiedzieć, że kluczowym wydarzeniem stało się to, które opisałem w książce, gdzie uzyskałem uprzednio jego adres ze śnienia. Od tamtej pory znajomość z Nagualem zyskała turbodoładowanie dla mojego umysłu. Moje szkolenie, które opisałem w książce, to tylko niewielka jego część. Przy tym zaznaczyć muszę, że każdy z Czarowników przechodził je nieco inaczej. Mówisz, że szkolenie było drastyczne. Tak, dla EGO było i jest bardzo drastyczne!

Dlaczego Nagual Julian w końcu zgodził się, by napisał pan o nim książkę?

To świetne pytanie. Sam długo się nad tym zastanawiałem. On się nie zgodził, on tego zażądał. Nagual na samym początku naszej znajomości kazał mi utrzymywać kontakty z nim w ścisłej tajemnicy. Nie mogłem również nikomu opowiedzieć o tym, że otrzymuję nauki i wiedzę Czarowników. Kazał mi pisać książki na temat wychodzenia z ciała, co też uczyniłem zgodnie z jego zaleceniami, tym samym nie ujawniając Czarowników. Jedyne, za co dostałem reprymendę, to wzmianka o Czarownikach w drugiej mojej książce OOBE. Ścieżka Serca.

Gdy usłyszałem, że mam napisać książkę o nim i o Czarownikach, było to dla mnie ogromnym szokiem. Początkowo podejrzewałem w tym jakiś podstęp, na przykład czy nie jest to czasem sprawdzenie mnie, czy dotrzymam tajemnicy milczenia. Na szczęście Nagual przekonał mnie, że ta tajemnica już nie obowiązuje. Uważam, że planował on od samego początku ujawnić wiedzę o sobie i Czarownikach, lecz musiało to nastąpić w odpowiednim czasie. Sądzę, że Julian chciał, by ludzie jak najszybciej wdrożyli te nauki, by móc zatroszczyć się o swoją świadomość. Cała wiedza jest podana na tacy, wystarczy tylko się zaangażować.

Myślę, że to pytanie będzie ważne dla naszych czytelników: kto pańskim zdaniem jest odbiorcą książki? Kto powinien po nią sięgnąć i dlaczego? To nie poradnik, ale zapis pańskich przeżyć i doświadczeń.

Może będzie to zaskakujące, ale uważam, że każdy człowiek powinien zaznajomić się z naukami Naguala. Uważam tak, ponieważ każdego z nas dotyczy temat świadomego życia. Wszyscy chcemy być szczęśliwi, a żeby to uzyskać, musimy najpierw zdobyć fundamentalną wiedzę na temat tego, kim jesteśmy i jak możemy zmienić swoje życie na lepsze. Ścieżka Czarowników prowadzi do uzyskania tej wiedzy w sposób bezpośredni, doświadczalny. Moja książka jest nie tylko opisem moich przeżyć, jest wręcz instrukcją postępowania. Można zatem uznać ją za poradnik.

Kto może zostać Wojownikiem? Czyli, jeśli dobrze zrozumiałam – super-człowiekiem? Jak powiedział Julian: Nieskazitelny Wojownik walczy ze swoimi słabościami, niedoskonałościami, aby manifestować swoją doskonałość.

Każdy może stać się Wojownikiem – pod warunkiem że świadomie i w stu procentach zaangażuje się w ten proces. Inaczej mówiąc: musi stać się nieskazitelny w swoim działaniu. To świadomość determinuje super człowieka. Super człowiek nie jest obdarzony nadnaturalnymi mocami, jak większość sobie wyobraża. Obecnie świat ezoteryki promuje teorie, że osoba uduchowiona i świadoma może np. „chodzić po wodzie”. Jest to bardzo krzywdzące przekonanie. Człowiek, który ma takie przekonania i chciałby stać się bardziej nieskazitelny, jest skazany w tym momencie na porażkę. Zawsze będzie czuł, że nie ma szans doścignąć ideału. Z punktu widzenia Czarowników stawanie się super człowiekiem to po prostu bycie lepszym sobą każdego dnia.

Życie człowieka cały czas poddawane różnym wyzwaniom. Człowiek albo zachowa się jak Wojownik, albo nie. Wojownik troszczy się o swoją życiową energię i nie będzie jej trwonił na rzeczy, na które nie ma wpływu. Życie Wojownika jest fascynujące i pełne w każdej sytuacji bez względu na to, co się dzieje.

Skupmy się na świadomym opuszczaniu ciała. Kilka lat opanowywał pan tę sztukę. Czy inni też mogą ją opanować i co się z tym wiąże? Tego pan naucza.

Zgadza się, mój trening trwał parę lat, nim w końcu zacząłem opuszczać ciało. Uważam, że wszystko jest w zasięgu naszych możliwości. Każdy zdrowy psychicznie człowiek jest w stanie to zrobić. Możemy znacznie więcej, niż nam się wydaje, a kluczem do odkrywania naszych możliwości jest niezłomna intencja. To dzięki niej stajemy się kreatorami swojego życia, wówczas wszystko jest możliwe. Opanowanie umiejętności opuszczania ciała wiąże się z nowymi doświadczeniami, które możemy wykorzystywać w życiu codziennym. Poprzez te doświadczenia nasza świadomość się rozwija. Najważniejsze jest to, że zdobywamy wiedzę bezpośrednio. Nie musimy już w coś wierzyć lub nie. To powoduje wzrost.

W książce pojawiają się również Czarownicy. Czy można spotkać ich w codziennym życiu? I jak ich rozpoznać? To w ogóle możliwe?

Czarownicy są elitarną grupą osób, których świadomość znacznie różni się od świadomości zwykłych ludzi. Tak naprawdę wolę określać Czarowników jako Istoty niż zwykłych ludzi. Wyglądają normalnie, wręcz niepozornie. Rozpoznanie ich dla zwykłego człowieka jest niemożliwe, bo nawet nie wie on i nie domyśla się istnienia takich Istot. Można mieć masę doświadczeń i nadal nie rozpoznawać tego, że otaczają cię Czarownicy. Rozpoznanie następuje, gdy ma się pogłębioną świadomość i zachowaną energię, co sprawia, że stajemy się Czarownikami. Wychodzi więc na to, że Czarownicy rozpoznają innych Czarowników. Zdarzają się też sytuacje, że mamy przebłyski pochodzące ze śniącego ciała i możemy rozpoznać w ludziach świadomość Czarownika.

Zatem, odpowiadając na Twoje pytanie, pełne rozpoznanie Czarowników następuje w momencie, gdy sami stajemy się Czarownikami, jednak czasami mamy wewnętrzne przeczucia, że świadomość danego człowieka jest jakaś „inna”, co może oznaczać, że jest Czarownikiem.

Pisanie jest dla pana wymagającym procesem, bo to przecież książki obarczone dużym ładunkiem wiedzy i emocji. Czy wobec tego planuje pan kolejne publikacje? A jeśli tak, to na jaki temat?

Pisanie książki to faktycznie bardzo pracochłonne zajęcie. Wymaga ode mnie pełnego zaangażowania. Moje publikacje poruszają zagadnienia rozwoju duchowego i świadomości, a to tematy bardzo specyficzne. Bardzo często muszę opisać coś, czego nie można ująć w żadnych słowach. Używam prostego języka, bez skomplikowanej terminologii, a i tak odbiór tych treści wiąże się niekiedy z błędną interpretacją. Dlatego tak bardzo podkreślam istotę własnego doświadczenia. Moje książki służą temu, aby czytelnik mógł samodzielnie uzyskiwać bezpośrednią wiedzę. Warunkiem jest podjęcie się trudu praktyki z pełnym zaangażowaniem. Tylko takie podejście może zagwarantować sukces.

Planuję wydać kolejną książkę zatytułowaną OOBE. Tajemnica punktu scalającego. Tym razem jest to moja własna inicjatywa, a nie zlecona przez Naguala Juliana. Nawet utworzyłem zrzutkę, która ma na celu zebranie funduszy na jej wydanie. Ta książka będzie kontynuacją wiedzy Naguala Juliana i Czarowników. Wiedzy, która pozwala nam żyć w zgodzie z naszą prawdziwą naturą, znacznie pełniej i szczęśliwiej.

Książkę Nagual Julian kupicie w sklepie internetowym! 

Autor: awolusi

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.