Radość uzależniona od awansu, słonecznej pogody czy komplementu ma swoją datę ważności — trwa dokładnie tyle, ile trwa jej powód. Tymczasem prawdziwa, głęboka radość nie czeka na powody z zewnątrz. Ona sama jest powodem i stanem istnienia.
W najnowszym artykule z cyklu „Emocje, które nami rządzą” Grzegorz L. Smoliga przygląda się Radości (poziom 540 w skali świadomości Davida R. Hawkinsa). To wyższy próg niż Miłość (500) — stan, który przestaje potrzebować konkretnego obiektu, stając się trwałym, wewnętrznym światłem niezależnym od zewnętrznych okoliczności.
Autor dzieli się osobistą praktyką codziennej, świadomej decyzji o wybieraniu szczęścia tuż po przebudzeniu oraz osadza tę postawę w bogatej tradycji filozoficznej i duchowej.
Z artykułu dowiesz się m.in.:
-
Czym różni się warunkowa uciecha od „bezpowodowej” Radości z poziomu 540 w skali Hawkinsa,
-
Jak stoik Epiktet i Baruch Spinoza definiowali wolność oraz trwałość wewnętrznej radości,
-
Dlaczego według Nietzschego (amor fati) i Chestertona prawdziwa radość jest dojrzałym wyzwaniem duchowym, a nie łatwym optymizmem,
-
Jak wietnamski mistrz zen Thich Nhat Hanh uczył odnajdywania radości w prostej obecności i w tym konkretnym oddechu.
Zapraszamy do lektury całego wpisu i zatrzymania się nad pytaniem, czy Twoja radość jest jedynie gościem, czy prawdziwym domem.
👉
Przyjemnej lektury
Zespół IRN
0 komentarzy