Wrocławskie spotkania niezwykłości – relacja

Sobota 21.02.2015r. Pobudka godzina 6:30 wstałem z łóżka bezproblemowo. Bez ociągania i zaspanych oczu ruszam parzyć kawkę na wyjazd. Trochę pomieszałem składniki, posłodziłem, dodałem mleka i gotowe! Termosik zakręcony i spakowany. Przekąsiłem jedną bułkę z pasztetem domowego wyrobu, popiłem dwoma łykami kawki po czym ruszyłem się dalej pakować. Jako iż Więcej…